02 Sty

Powiew wiosny?

kolko_serduszko

Za oknami -14, mróz szczypie po policzkach a śniegu nie widać. Może i dobrze przecież nie jestem miłośniczką białego puchu, śliskich ulic i drobienia jak gejsza po zalodzonych chodnikach. Tak bardzo by się chciało już mieć wiosnę. Skoro nie za oknami i na termometrze to chociaż w domu. Mały powiew wiosny.

Przy ostatnim zamówieniu komponentów do moich kanzashi – znalazła oto takie przyjemnie wyglądające serduszka z wikliny. Tak na próbę wzięłam dwa. Mogłam jedno, ale przecież po Mamie mam kupowanie z „dużym zapasem” – tak więc, aby być sobą wzięłam trzy  sztuki – dwie 24 cm i jedną prawie 30 cm 🙂

Przystąpiłam do pracy i zastanawiałam się co z tym zrobić. Podglądnęłam moje koleżanki po fachu i przysiadłam do biureczka. Dlaczego podglądałam? Bo ja nigdy nie zajmowałam się tworzeniem tak dużych ozdób i było to dla mnie wyzwanie. Do odważnych świat należy – skoro nie spróbuję to się nie przekonam czy do takich gigantycznych ozdób się nadaję. Ogólnie bardzo przyjemnie mi się nad tym pracowało. Tak dla rozluźnienia samej siebie po Świętach. Ogólnie efekt końcowy mi się podoba, jednak przygotowanie takiej ozdoby jest bardziej czasochłonne niż grzebyka czy tukana.

Wiosna 🙂 Zastanawiam się czy na wiosenne Jarmarki w Chorzowie nie przygotować kilka takich serduszek. Może nie 24 ale mniejszych, takich może do 10 cm? Hm… przemyślę to głęboko może to nie jest zły pomysł ? 🙂

Póki co moje serduszko wisi w salonie i czeka na swojego nowego właściciela.

Dodaj komentarz