Instrukcje,  Pozostałe

Materiał – przygotowanie satyny.

Zabawa z materiałem nie kończy się na jego kupnie. Jedną z ważniejszych czynności jak nie najważniejszą jest jego odpowiednie przygotowanie satyny do pracy. Satyna czy podszewka poliestrowa jest wiotka a praca z takim materiałem jest trudna. Oto sposób na przygotowanie satyny do kolejnego etapu pracy z nią, oraz kilka rad dla początkujących.

Przygotowujemy krochmal.

Nie ukrywam – gotowanie krochmalu to najmniej lubiana czynność w całym procesie tworzenia kanzashi, ale nie mniej jednak potrzebna. Satyna lub inne materiały pochodne są bardzo śliskie, wiotkie i ciężko się składa bez uprzedniego spreparowania. Często zadajcie pytanie, jak bardzo „mocny” powinien być ten krochmal i w jaki sposób go zrobić samemu. Przepis jest bardzo prosty – woda + mąka ziemniaczana – i gotujemy kisiel. Moja proporcja wygląda tak: litr wody gotuję w dużym garnku i w drugim litrze wody rozpuszczam jedną dużą łyżkę mąki ziemniaczanej. Po zagotowaniu się wody w garnku wlewam zawiesinę i mieszam. Odstawiam z ognia i dolewam zimnej wody ok kolejnego litra aby konsystencja była podobna do rzadkiego ciasta na naleśniki przy okazji studząc krochmal. Bywa, że powstaną grudki i za pomocą sitka oddzielam krochmal od powstałych grudek. Za ten czas przygotowuję kawałki materiału.

przygotowana satyna do krochmalenia

Satynę ucinam na wąskie pasy. Zazwyczaj szerokość satyny z bali to 150 cm lub 160 cm. Ucinam pasy na 50 cm i takie wąskie moczę w ciepłym jeszcze krochmalu. Jeżeli chodzi o materiał to staram się mieć przygotowanych kilka kawałków ponieważ dla jednego kawałka o długości 50 cm nie bardzo opłaci się gotowanie gara krochmalu.

moczymy satynę w krochamlu

 

RADA: jeśli macie różne kolory tkaniny pamiętajcie, że może ona farbować. Dlatego zaczynajcie zawsze od koloru najjaśniejszego w moim przypadku był to kolor biały.

Po dokładnym zamoczeniu każdego kawałka satyny musimy wykręcić z nadmiaru krochmalu i na chwilkę pozostawić do ostygnięcia. Po jakimś czasie dokładnie i starannie wykręcamy i możemy przystąpić do kolejnego etapu jakim jest prasowanie.

stygnie gorąca satyna

Przyznam, że prasowanie to całkiem przyjemny element preparowania materiału. Proces jest żmudny i długi, ale efekty końcowe sprawiają mi radość. Przygotowanie deski do prasowania to nie sztuka, jednak proponuję nie używać żelazka „codziennego użytku”.
żelazkoOsobiście posiadam dwa żelazka jedno do prasowania ubrań a drugie tylko i wyłącznie do kanzashi. Uprzedzam, że krochmal przywiera do powierzchni żelazka i można nieźle się zdziwić, gdy w czasie prasowania swoich jeansów zostaną ślady po krochmalu. Podobny proces dotyczy deski. Najlepiej przeznaczyć sobie jakiś stary ręcznik i zawsze rozkładać go pod satyną. Na początku włókna ręcznika mogą się kleić do satyny, ale po kilku przeprasowaniach to się zmieni. Ręcznik nie tylko służy ochronie pokrowca na deskę, ale również jako bibuła. Nadmiar krochmalu wchłania ręcznik co ułatwia znacznie prasowanie i nie zostawia śladu. odciśnięta satyna Żelazko nastawiam na maksymalną temperaturę i zostawiam do nagrzania. W tym czasie jeszcze raz wykręcam krochmal z satyny. Mniejsze kawałki materiału bardzo dobrze się prasują i są łatwiejsze w przechowywaniu. W pracowni posiadam dużą szafę z bardzo wymyślnym sposobem na przechowanie satyny, który opiszę w najbliższym czasie. Patent dobry przyznaję i dzięki temu rulony satyny nie gniotą się i nie poniewierają wszędzie, gdzie się da.satyna

Tak jak powiedziałam na ręcznik rozkładam materiał. Za pomocą drugiej ściereczki (również tylko do tego przeznaczona) gładzę powierzchnię i usuwam nadmiar krochmalu lub wszelakie „paprochy”, które mogły się przykleić do materiału.

RADA: prasuj zawsze na lewej stronie. Prasowanie na prawej może spowodować powstawanie śladów. W czasie prasowania na lewej stronie złuszcza się krochmal – można go usunąć ściereczką bez większego kłopotu.

prasujemy

Prasując materiał starajmy się prasować tak, aby był całkowicie suchy. Zobaczycie znaczną różnicę między częścią wyprasowaną a jeszcze nie, więc nie ma co się obawiać, że któreś miejsce zostanie przeoczone.

rulonik gotowy do przechowywania

Gotowy materiał wyprasowany oczywiście, zwijam w rulon. Gotowe jest już do dalszej pracy. W ten sam sposób traktuję każdy z pozostałych kawałków satyny. Nie przejmujcie się tym, że rąbki się strzępią. W czasie przycinania na mniejsze kwadraty to nie będzie miało większego wpływu. Satyna ma swój urok i bardzo często się strzępi i snuje – nawet jeśli jest usztywniona. Przygotowanie pięciu kawałków satyny potrafi pochłonąć nawet 4 godziny pracy.

Reasumując. Odpowiednie spreparowanie satyny bardzo ułatwia pracę w późniejszym etapie tworzenia kanzashi. Taki materiał dobrze się składa i powstałe kanzashi długo utrzymują formę i kształt. Polecam usztywniać materiał.

efekt końcowy