Ciekawostki,  Instrukcje,  Pozostałe

Materiał – narzędzia.

Narzędzia jakimi pracujemy też mają duży wpływ na efekt końcowy. Wypracowałam sobie swoją metodę tworzenia i mam swoje ulubione narzędzia, które są niezbędne do szybkiej i przyjemnej pracy.

Odmierzamy i tniemy.

Precyzja i dokładność kwadratów ma istotne znaczenie. Im dokładniej odmierzymy kwadrat to w dalszym etapie pracy nie trzeba będzie przycinać i wyrównywać. Są dwie metody. Jedna tradycyjna – pospolita linijka i ołówek, oraz szablony.

Oczywiście najlepsze są krawieckie nożyczki jeśli ktoś ma. Przy pracy tnę różne rzeczy, począwszy od materiału skończywszy na papierze czy kartonie. Do papieru i kartonu mam inne nożyczki a do materiału inne. Dobrze naostrzone nożyczki do materiału niwelują nadmierne strzępienie się co pomaga w dalszym etapie tworzenia. Do kartonowych kółek mam już lekko zużyte nożyczki i sprawdzają się dobrze. Kartonowe kółka potrzebne są do wykonania trzonka kanzashi oklejone materiałem, ale to w następnych etapach instrukcji.

RADA: Kartonowe kółka można odrysować od monet – ja używam 50 groszówki lub 5 zł w przypadku większych projektów. Gdy potrzebuję większe kółka – używam szpulki od drucika jubilerskiego.

Druty i druciki również niezbędne do pracy tniemy tylko odpowiednimi narzędziami. Drut florystyczny to świetny materiał do tworzenia trzonków, posiadam dwa rodzaje drutu florystycznego – 0.9 i 1.2. Osobiście proponuję cieńszy do trzonków niż 0.9. Jest dobry ale może być jeszcze mniejszy. Ja niestety z nieznajomości materiału i jego właściwości kupiłam 0.9 i muszę go zużyć. 1.2 to dobra grubość do zrobienia samemu nietypowej szpilki. Czasami potrzebna jest dłuższa lub szersza. Na pomoc idzie drut florystyczny. Srebrny drucik jubilerski również przydaje się do zrobienia trzonku – to w przypadku drobnych projektów wymagających nieco giętszego umocowania.

Łapiemy i przypalamy.

Mamy już przygotowany materiał do jego składania. Jak wspomniałam wcześniej może on się strzępić mimo usztywnienia, ale na to również jest sposób. Ogień to żywioł, który jest w stanie wyciągnąć nas z tej opresji – ALE również narobić większych szkód. Dlatego przypalanie płatków nad ogniem proszę traktować jak prawdopodobne zagrożenie.

RADA: zawsze używaj pęsety! Można przypalić sobie palce a tego chcemy uniknąć. Nie zostawiaj ognia zwłaszcza jeśli masz w domu dzieci bądź zwierzę, które jest w stanie strącić popielniczkę z biurka – np. kot.

Kleimy

Niby prosta rzecz a jednak sprawia nam wiele problemu. Wiele pytań jest w sprawie kleju. Tradycyjnie używany jest klej ryżowy, który jest dostępny u nas na rynku, ale ma swoje wady jak i zalety. Klej ryżowy można również wykonać w zaciszu domowej kuchni, jednak ten sposób pozyskania kleju stanowczo odradzam – no chyba, że lubicie sprzątać kuchnię z kleiku ryżowego. Ja stanowczo nie – więc odradzam.

Substytutem kleju ryżowego jest powszechnie używany do wszystkiego – klej na gorąco.

Pistolet jest dobrym klejem. Wiele razy słyszałam, że jest to profanacja hana tsumami kanzashi. Możliwe a raczej na pewno. Jednak pamiętajmy, że każdy pracuje na tym co mu pasuje i tym co jest wygodniejsze. Dlaczego klej na gorąco? Ma wiele zalet. Po pierwsze ekspresowo „łapie”, po drugie łatwość w przygotowaniu – wystarczy włączyć i chwilkę poczekać a trzy dostępność. Na początku palce mogą być nieprzyzwyczajone do temperatury kleju, jednak zapewniam, że po jakimś czasie nie będziecie czuli tego. Oczywiście maksymalną ostrożność trzeba zachować.

RADA: nie używaj dużej ilości kleju ponieważ będzie widoczny staraj się używać mało ale rozprowadzać go w dobrym miejscu – wtedy nie będzie widoczny.

Wada kleju na gorąco to czas stygnięcia. W przypadku kleju ryżowego jesteście w stanie poprawiać wielokrotnie ponieważ schnie bardzo długo. Tutaj nie ma takiej możliwości i ważna jest precyzja. Jak już nałożycie klej to w przypadku przyklejenia krzywo lub nie w tym miejscu nie ma możliwości poprawienia. Tak więc staranność jest najważniejsza.

Klejenie shidare jest bardzo pracochłonne i żmudne. Sznurek jaki używam do shidare to zwykły gorsetowy sznurek dostępny na naszym rynku. Przygotowanie sznurka również wymaga precyzji oraz cierpliwości. Płatki do sznurka przyklejam klejem UHU. Ma on swoje zalety co w przypadku shidare jest pomocne. Po pierwsze nie łapie od razu jak klej na gorąco. A druga rzecz – jest po wyschnięciu prawie niewidoczny i nie zostawia śladów. Do tego można również zastosować klej Magic. Jednak jakoś nie bardzo lubię z nim pracować, to kwestia sądzę indywidualnych upodobań. Magic ma tendencję do wsiąkania w materiał i mam wrażenie, że po wyschnięciu lekko odbarwia materiał. Jednak jeśli lubicie z nim pracować to również polecam. Wadą jest czas schnięcia. Przy tym kleju czekamy najdłużej niestety, ale możemy za to wielokrotnie poprawiać i modelować już przyklejone płatki.

Ozdoby, wisiorki i sznureczki.

Jak wspomniałam wyżej do wytwarzania shidare używam sznurka gorsetowego – jest dostępny w wielu barwach i mnie osobiście dobrze z nim się pracuje. Również go usztywniam chociaż nie do wszystkich projektów. Jeśli shidare jest zakończone koralikami to ciężar koralików sprawia, że dobrze się prezentuje. W przypadku, gdy tylko przyklejam płatki – usztywniam obowiązkowo. Każde shidare zabezpieczam po obu stronach srebrną nicią. Kiedyś tego nie robiłam, ale życie weryfikuje błędy i zaczęłam lepiej zabezpieczać łączenia shidare.

Do wytwarzania kanzashi używam wielu komponentów służących do wytwarzania biżuterii. Dostępność na naszym rynku jest tak ogromna, że naprawdę jest w czym wybierać. Osobiście zamawiam przez allegro u kilku ulubionych sprzedawcach. Wszelakiego rodzaju zawieszki, ozdobne elementy srebrne czy serca kwiatów. Kolorowe kryształki czy koraliki a nawet guziki ozdobne – wszystko przyda się do ozdabiania. Każdą rzecz która błyszczy, mieni się lub świeci przyda się do ozdabiania – ogranicza was tylko wyobraźnia i kreatywność.

Reasumując: Narzędzia i umiejętność posługiwania się nimi to połowa sukcesu naszej pracy. Pęseta to najważniejsze dla mnie narzędzie.