Osobiste,  Pozostałe

Armia Mieszka

Witajcie.

Kolejny raz moje serce zostało skradzione i tym razem chyba na dobre. Jak każda kobieta zawsze czeka na pięknego i wymuskanego księcia na białym rumaku, a ja? Chyba jestem troszkę inna niż pozostałe „księżniczki”. Jako dusza niepokorna i waleczna postawiłam na Wojownika. Serce me skradł jednym spojrzeniem, które radośnie spoglądało z uroczego zdjęcia, a jego niebieskie oczęta wręcz ugotowały mnie w mgnieniu oka. Poznajcie Mieszka i jego historię! Małego a jakże wielkiego Wojownika, który walczy o każdy dzień.

MIeszko

Mieszko urodził się zbyt wcześnie bo w 32 tygodniu ciąży mierzył 38 cm i 1372 gram wagi. Drobniutka i malutka istota z rozwojową wadą kręgosłupa (rozszczep kręgosłupa) i współistniejącym wodogłowiem. Pierwsze doby Mieszka to nie kolorowe motylki, kwiatki na łące czy radosne promienie słonka. To ciężkie chwile przepełnione trwogą, niepewnością, bezsilnością i łzami. Małe i drobne ciało Mieszka poddano operacji plastyki przepukliny. Wstawiono zastawkę szczelinową, która ma na celu zmniejszenie wodogłowia. Niestety następstwem wad jest pęcherz neurogenny oraz wiotkość kończyn. Mieszko od dnia narodzin jest pod opieką wielu wybitnych specjalistów, którzy wspólnie łącząc swoje siły walczą o małego pacjenta. Mijały dni i po 42 dniach Mieszulo mógł w końcu opuścić mury szpitala i przybyć do swojego domu, gdzie wszyscy na niego czekali. Pole bitwy rozszerzyło się ale wojownicy ze szpitalnych murów wciąż wspierają i będą wspierać Mieszka. Rzesza neurologów, neurochirurgów, urologów, ortopedów  i rehabilitantów zasilają armię Mieszka, aby wspólnie walczyć o każdy nawet najdrobniejszy postęp Wojownika. Twierdzą iż są bardzo duże szanse aby mógł samodzielnie chodzić jednak potrzebna jest dożywotnia rehabilitacja. Rodzice Mieszka robią wszystko aby zaszczepić w nim chęć aktywnego spędzania czasu co może przyczynić się do dobrych wyników rehabilitacji. Mieszko to bardzo wesoły chłopiec, który bardzo lubi wszystkie „brumy” bez znaczenia czy to auto, motor, rower, traktor czy pociąg – najważniejsze, że jeździ i robi „brum-brum”. Lubi psy, kotki i konie i jak każde dziecko czasem broi ponoć w towarzystwie swojego kota. Sama mam kota i wiem co to znaczy, gdy broi kot 🙂 a co dopiero dwa takie kotki ^.^ Jest żywym dzieckiem, ruchliwym i wszędzie go pełno uwielbia pomagać wszystkim w domu. 

Przeprowadziłam rozmowę z Mamą Mieszka – Panią Joanną. To wspaniała Persona. Pełna optymizmu, radości i ciepła jakie biło z jej tekstu. Dziwne – w końcu tylko pisałyśmy ze sobą wymieniając parę zdań, a jednak jestem w stanie powiedzieć, że to wspaniała kobieta. Tak opisała mi Mieszka:

„Uwielbia się kąpać-plum i plum-latem to jego królestwo. Bardzo, bardzo lubi bawić się z innymi dzieciakami. Jest małym uparciuszkiem i złości się, gdy coś nie jest po jego myśli… jego ulubionym słowem jest „nie”. Jest ciekawski i lubi różne zabawy.”

Jak sama mi napisała ma marzenie wspólnie z Mężem… Piękne marzenie:

Naszym największym marzeniem jest to, aby Mieszulo mógł samodzielnie chodzić. Czeka nas długa droga, ale jesteśmy pełni nadziei, że ten dzień nastąpi – dlatego potrzebne są pieniążki na jego rehabilitację. Obecnie nasz mały Wojownik porusza się na czworakach-kicających, od niespełna miesiąca porusza się także na wózku aktywnym (dzięki czemu stał się bardziej samodzielny) ale dążymy cały czas, by stanął na swoich nóżkach i postawił swój pierwszy samodzielny krok. Mieszko jeździ codziennie na rehabilitację metodą NDT Bobath, a także uczęszczamy na dogoterapię, hipoterapię, zajęcia w kombinezonie DUNAG, basen (WATSU z elementami Halliwicka) oraz zajęcia logopedyczno-pedagogiczne (bo małomówny jest ten nasz chłopak) – wszytko to daje efekty a jego kręgosłup oraz nogi stają się silniejsze.”

Piękne czyż nie? Jednak potrzebne są fundusze na dalszą rehabilitację Mieszka. Historię Wojownika poznałam dzięki Dorocie, która niedawno wygrała u mnie kubeczek. Od słowa do słowa, tu jedno zdanie tam dwa. No i stało się. Postanowiłam, że kilka rzeczy specjalnie wykonam dla Mieszka. Mama Joanna wraz z Dorotą organizują akcję licytacyjną na rzecz Mieszka i ja w niej również uczestniczę. Co konkretnie będzie? Różne rzeczy. Macie szansę wylicytowania fantów z mojej pracowni i mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Z całego serca zapraszam Was na licytację – niech Mieszko Wojownik również skradnie i Wasze serca. Poniżej odnośnik do licytacji na FB. Zapraszajcie swoich znajomych – chciałabym aby było nas tam na prawdę dużo. Mieszko potrzebuje takich wojowników jak My do swojej Armii. Japoński Ogród Kanzashi wstępuje w szeregi Mieszkowej Armii.

wojowniczkaJa już chwyciłam za miecz – dołącz i Ty!

Mieszkowe licytacje 

Mieszko2