12 Sty

Fanty na WOŚP

kolko_Mieszko

W tym roku już 26 raz Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbiera fundusze na pomoc dzieciom.

Kanzashi.pl również przystąpiło do tej akcji i przekazało kilka rzeczy do licytacji 🙂

Jeśli chcesz zalicytować którąś z poniższych rzeczy naciśnij obrazek 🙂

Oto nasze rzeczy:

Brązowa szpilka do koka

Grzebień z kryształami Swarovskiego

Sakura - pyka

Tukan piwonia z shidare

 

 

 

21 Gru

Zmiana nazwy

kolko_bogusia

Witajcie 🙂

Nowy rok 2018 przynosi nam wiele zmian 🙂 U nas również takie będą. Od nowego roku zmieniamy nazwę 🙂 Dlaczego? Ponieważ nazwa „japoński ogród” niestety wprowadza w błąd. Nie zajmujemy się ogrodnictwem – a takie sugestie niestety padają często. Postanowiliśmy zmienić nazwę, aby wszystko było czytelne i proste. Poza nazwą nic się nie zmienia, telefon i maila będziemy mieli tego samego więc nie obawiajcie się wszystko zostaje po staremu 😉

Japoński Ogród Kanzashi zamienia się na Kanzashi.pl 

W tajemnicy mogę Wam zdradzić, że szykujemy dla Was ciekawy konkurs 🙂 

Wyczekujcie i obserwujcie…

W styczniu Konkurs 🙂 

Niebawem szczegóły 😀

01 Gru

Prezentów czas

kolko_kotek

Już grudzień 🙂

Niebawem zacznie się szaleństwo zakupów świątecznych i wymyślania prezentów. Jest to dla mnie najtrudniejszy czas, bo pracy dużo i grafik zapełniony.

Bardzo proszę o uwzględnienie tego – czas realizacji niektórych zleceń może się wydłużyć – a i poczta może iść nieco dłużej. Jeśli ktoś decyduje się na prezent z mojej pracowni to proszę – nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę – bo potem jest jedno wielkie rozczarowanie 😉

Czytaj całość 

02 Sie

Warsztaty od podstaw – sierpień

kolko_robimy_platki

Serdecznie zapraszam na warsztaty kanzashi 🙂

Już 26 sierpnia będzie możliwość uczestniczenia w warsztatach w Kanzashi.pl. Zajęcia prowadzone będą w temacie podstawowej: 

  • ogólna wiedza na temat kanzashi – co to jest i skąd pochodzi
  • podstawowe kształty płatków – okrągły i ostry
  • technika mocowania na różne nośniki: spinki, opaski i tukany

Są to zajęcia bez ograniczeń wiekowych dla tych co chcą zacząć przygodę z kanzashi jak i dla osób, które już coś wiedzą a chcą z doszlifować swoje umiejętności w podstawowym zakresie. 

Czytaj całość 

06 Sty

Magia shidare

kolko-shidare

Witajcie.

Ostatnie publikacje moich prac zrodziły wiele pytań odnośnie shidare. Z czego je wykonywać i jak? W tym krótkim wpisie chciałabym opisać to w jaki sposób ja to wykonuję.

Shidare pospolicie mówiąc to te części zwisające ze szpilki. Jednak to  nie tylko element szpilek. Musicie przyznać, że każda ozdoba jakoś lepiej się prezentuje gdy coś zwisa ciekawego. Mnie osobiście bardzo się to podoba.

Czytaj całość 

21 Lis

Blogerzy – reklama czy oszustwo?

kolko_bogusia

Ostatnimi czasy coraz więcej dostaję maili związanych z bezpłatną reklamą na czyimś blogu. Sprawa niby prosta i ciekawa aczkolwiek kontrowersyjna. No właśnie – kiedy możemy uważać, że propozycja jest godna naszej uwagi a kiedy nie? 

Czym są blogi i ich autorzy nie trzeba chyba tłumaczyć, jednak skupmy się na tym czym jest reklama na blogu. Powiem więcej – czym jest skuteczna reklama na blogu. Bez wątpienia reklama przyda się każdej małej firmie – chociażby takiej jak moja, aby podnieść zasięg sprzedaży swoich produktów. Przykłady opiszę na swoim przykładzie i na doświadczeniu jakie mam w tym zakresie. Jak wiadomo zajmuję się hana tsumami i na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że jest to ładne – błyszczy się, jest unikatowe i nie każdego stać na to. Jednak… Nie o to chodzi tutaj, aby pokazywać czym się zajmuję, ale o to jak to wygląda ze strony mojej jako rękodzielnika. 

Dostaję maila. Dane osobowe oraz załączniki zostały celowo usunięte przeze mnie:

„Cześć!

Jestem blogerem i mam swój profil na fejsie. Robię recenzje produktów jakie dostaję od sponsorów, testuję je i piszę co o nich sądzę na blogu i fejsie.  Chcę sobie przetestować twoje rzeczy w załączniku masz zdjęcia rzeczy ze strony jakie chcę dostać.”

W blogu dostałam również linki do strony z blogiem oraz na profil w portalu społecznościowym. Z racji, iż ciekawskie stworzenie jestem w pierwszej kolejności weszłam w owe linki i zaczęłam przeglądać strony. Blog niczego sobie, ładna szata graficzna jednak mało wpisów – ostatni z czerwca tego roku o tematyce (uwaga!): „impreza nad jeziorem [gdzieś tam] i o tym jak wiele pękło [flaszek]” do tego dwa lub trzy zdjęcia totalnie niewyraźnych twarzy z kiełbaskami w ustach. 

Hm… no cóż… wchodzę na profil w portalu społecznościowym i widzę same konkursy w których osoba uczestniczy. Ani jednego wpisu związanego z produktem jakiejś firmy. Przewijam profil w dół – bo przecież gdzieś musi być jakaś reklama i recenzja – O! Jest! – serek Danio… Hm… myślę sobie, że to może próbnie? Przed oczami pojawiają mi się wielkie znaki zapytania, ale skoro mam podjąć współpracę to czytam opinię na temat serka Danio.

Przedstawiam wam serek o nazwie danio. Jest zapakowany w plastikowe pudełko i jest dobry, najbardziej lubię jeść go na śniadanie bo jest pożywny i nie jestem głodna.

Polecam serek danio”

Hm… no cóż. Jak na „reklamę” tak znanego produktu to troszkę mało zostało napisane. Konsternacja z mojej strony. Wracam do maila jakiego dostałam i zastanawiam się co mam odpisać tej osobie. Zerkam jeszcze raz na wpis o danio i ilości polubień posta – 7 – ilość polubień profilu – 258 – Hm… coraz większa konsternacja. Spoglądam na rzeczy, które zostały wybrane z mojej strony i zastanawiam się czy ktoś ma mnie za głupka? Oczywiście jestem na NIE!

Po pierwsze – język pisanego maila do mnie – brak szacunku do osoby, do której się bloger zwraca – brak wielkich liter przy zwrotach „twoje”.

Po drugie – Zwrot „chcę” już na wstępie działa na mnie drażniąco i przekreśla całego maila.

Po trzecie – szczytem jest wybór produktów jakie osoba chce przetestować w ilości większej niż jest to potrzebne. Oczywiście ceny za te produkty w sumie przekraczają sporą sumę.

Dlaczego na nie? Pomyślcie. Takich zapytań dostaję dużo jednak ten był na prawdę ekstramalnym przykładem. Drodzy blogerzy [i ci co uważają się za blogerów] to tak nie działa jak sądzicie. Jeśli chcecie zacząć współpracę ze mną to nie na takich zasadach. Najpierw zastanów się nad tym jak chcesz przetestować rzeczy z mojej branży. Patrząc na ozdoby do włosów chociażby. Stwierdzenie „grzebień dobrze wbija się w koka” lub „kryształek się mieni” nie jest opinią na jakiej mi zależy. Nie jesteś w stanie przetestować mojego produktu tak jakbyś tego chciał. Nie ma smaku, nie ma zapachu a jego funkcjonalność jest ograniczona. Powiedzenie czegoś konkretnego na temat rękodzieła jest możliwe pod jednym warunkiem – musisz się na tym znać. Opiniowanie wszystkiego i wszystkich produktów z różnych branż jest śmieszne – bo mi zależy na opinii osoby doświadczonej może nawet eksperta w danej dziedzinie, a nie nastolatki, która ma kłopot z przyszyciem guzika do bluzki. Jeśli taki profil nie ma powiązania z rękodziełem to jaką opinię jesteś w stanie wystawić na temat produktu jaki ja prześlę? Jeśli osoba/bloger na swoim profilu ma 500 osób „lubisów” jak to niektórzy nazywają – to jaką reklamę dla 500 osób jesteś w stanie zrobić.

Brak wiedzy o technice w jakiej ja pracuje. Brak zasięgu czy na blogu czy na portalu społecznościowym, brak wiedzy o szeroko pojętym rękodziele, brak jakiejkolwiek wiedzy na temat danej rzeczy… Uważasz, że jeśli napiszesz do mnie, że jesteś blogerem to w zębach przyniosę swoje flagowe produkty za spore sumy, abyś mógł/mogła sobie pobłyszczeć w sieci dla 500 osób? Otóż nie. Coś takiego mnie nie interesuje.

Dlaczego napisałam takie coś? Ponieważ powoli mam dość takich ogłoszeń w różnych grupach rękodzielniczych, gdzie oferują współpracę na szeroką skalę. Oczywiście… Może na blogu pojawi się wpis ze zdjęciem mojej rzeczy, może coś zostanie tam napisane dobrze lub źle, może 10 osób stwierdzi, że to jest ładne lub nie. Jednak dostaję wiadomości od osób oszukanych – tak dokładnie – OSZUKANYCH na spore sumy, gdzie naiwnie wysłały swoje produkty do oceny na blogu – po czym temat zanikał. Ani wpisu na blogu, ani odezwy ze strony rękodzielnika a w zamian dostaje się blokadę na profilu oraz zgłoszenie do władz portalu o nękanie i obrazę. 

Kochani rękodzielnicy… nie ma lepszej reklamy naszych produktów jak zadowolony klient. Taki klient, który wraca do nas po kolejne rzeczy i taki klient, który jest w stanie zapłacić sporą sumę za posiadanie czegoś z Waszą etykietką. Nie dajcie się oszukiwać.

Poniżej wystawiam Wam zdjęcia rzeczy jakie „chce” mieć bloger ode mnie.